Menu

Bieszczady - dziewicze lasy i malownicze połoniny

Watahy wilków, żubry na szlaku i spacerujące niedźwiedzie – tylko w jednym miejscu w Polsce spotkać możemy wszystkie te zwierzęta. Gdzie? Tam, gdzie przyroda pozostaje wciąż dziewicza, gdzie człowiek w lesie jest gościem, a nie panem, gdzie natura dyktuje warunki, a my musimy się jej poddać. Bieszczady – tam właśnie przybywają ci, którzy chcą się nisko skłonić naturze. Bo mimo że sami są jej częścią, często o tym zapominają.

 

Jakie są Bieszczady?


Bieszczady najpiękniejsze są wiosną, latem, jesienią i zimą. Zawsze więc gdy się w nie pojedzie, można mieć pewność, że nie rozczarują. Wręcz przeciwnie. Że zachwycą, w zależności od pory roku: puchem śniegu, świeżością zieleni albo wielobarwnością liści i traw. Na terenie Polski znajduje się tylko ich fragment – rozciągają się one jednak jeszcze daleko na Słowacji i na Ukrainie. I mimo że przemysł turystyczny każdego roku rozwija się w nich coraz bardziej, a infrastruktura obrasta siecią kolejne miasteczka i wsie, wciąż jeszcze nie ma w nich tłumów. Wielu ludzi pojawi się na Tarnicy (najwyższy szczyt Bieszczad, 1346 m n.p.m.), jednak szlakiem z Komańczy przez Chryszczatą do Cisnej pójdą już tylko niektórzy. Bieszczady są takie jak każde inne góry. Trzeba w nich uważać, trzeba je doceniać. Brak szacunku obrócić się może przeciwko nam. Bądźmy więc spokojni, ale nie zaburzajmy porządku, który bez nas znakomicie tam funkcjonuje.

 

 

Gdzie iść, gdzie spać?


Jedną z najbardziej popularnych tras w polskich Bieszczadach jest bezsprzecznie ta, która prowadzi przez połoniny: Caryńską oraz Wetlińską. Prostymi słowami nie da się opisać widoków rozpościerających się na całej długości szlaku. W którymkolwiek byłoby się miejscu, zachwycą. Wyjść na nie najłatwiej z Ustrzyk Górnych (z nich też bezpośrednio dotrzeć można na Tarnicę). Natomiast inne trasy, którymi – między innymi (!) – warto pójść, rozpościerają się w różnych rejonach Bieszczad. Są to: szlak czerwony z Komańczy do Wołosatego, szlak niebieski z Nowego Łupkowa do Ustrzyk Dolnych czy szlak z Leska na Krysową.


Wielką atrakcję Bieszczad stanowi też Solina z zaporą i jeziorem, w którym można nie tylko pływać, ale przede wszystkim da się po nim swobodnie żeglować. Noclegów warto szukać albo w Solinie, albo w pobliskim Polańczyku (miłośnicy długich spacerów z powodzeniem przejdą leśną ścieżką z jednej miejscowości do drugiej). To dwa, powiedzieć można, górskie kurorty, przy czym drugi znany jest również jako uzdrowisko.


Gdzie znaleźć nocleg w Bieszczadach? Wszystko zależy od charakteru wyjazdu. Jeśli celem jest przemieszczanie się (a warto, bo każdy fragment tych rozległych gór jest inny), wtedy dobrze jest rezerwować po jednym-dwa noclegi w różnych miejscach. Na przykład zacząć od Komańczy, a skończyć na Ustrzykach Górnych (uwzględniając „po drodze” Ustrzyki Dolne). Właściwie w każdej tak miejscowości, jak i wsi znaleźć da się zarówno apartamenty i hotele, jak i zwyczajne kwatery w prywatnych domach, schroniska czy pola namiotowe. O jednej rzeczy należy pamiętać – o rezerwowaniu noclegów z odpowiednim wyprzedzeniem czasowym. Tak, aby mieć wybór, a nie musieć „brać” tego, co zostało.

Anna Szczepanek
foto: Michał Kaźmierczak